Kamera Sony z jasnym obiektywem na statywie ustawiona do nagrania podcastu

Jak kadrować podcast – ustawienie kamer, złoty podział i praca na trzech planach

·

Podcast audio wybacza wszystko poza dźwiękiem. Podcast wideo ogląda się oczami – i tu decyduje kadr. Ta część serii jest o tym, jak ustawiamy kamery i dlaczego akurat tak.

Trzy kamery i rola każdej z nich

W studiu pracujemy na trzech korpusach: Sony A1 II i dwóch Sony A7 IV. Podział jest prosty:

  • plan szeroki – pokazuje całą sytuację: ilu was jest, gdzie siedzicie, jak wygląda przestrzeń. Otwiera odcinek i wraca przy zmianie tematu,
  • dwa plany bliskie – po jednym na rozmówcę. To one niosą 80 procent odcinka, bo emocje widać w twarzy, nie w meblach,
  • plan detaliczny – dłonie, rekwizyt, ekran z prezentacją. Używamy go rzadziej, ale to on ratuje długie wypowiedzi bez akcji.
Kamera Sony na statywie w studiu podcastowym
Kamera na planie bliskim. Ogniskowa i odległość decydują o tym, jak mocno rozmyje się tło.

Gdzie w kadrze mają być oczy

Najprostsza zasada kompozycji, która działa zawsze: oczy na górnej trzeciej części kadru. Nie na środku – wtedy nad głową zostaje pusta przestrzeń i człowiek wygląda, jakby się zapadał w fotel. To ta sama zasada, którą fotografowie nazywają trójpodziałem albo złotym podziałem.

Druga rzecz to miejsce na spojrzenie. Jeśli rozmówca patrzy w prawo, zostaw mu więcej przestrzeni po prawej stronie kadru. Kadr, w którym ktoś patrzy prosto w krawędź obrazu, jest niewygodny w oglądaniu, nawet jeśli widz nie umie powiedzieć dlaczego.

Oś: dlaczego kamery nie stoją naprzeciw siebie

Wszystkie kamery muszą stać po tej samej stronie linii łączącej rozmówców. Jeśli jedna przejdzie na drugą stronę tej osi, po cięciu obaj rozmówcy nagle patrzą w tę samą stronę i wygląda to tak, jakby rozmawiali z kimś trzecim.

To najczęstszy błąd przy nagraniach robionych „na dwa telefony”. Przy jednej kamerze nie ma problemu, przy dwóch zaczyna się już decyzja o ustawieniu całego planu.

Tło i głębia

Rozmyte tło nie jest efektem samym w sobie – ma odseparować człowieka od ściany. Robi się to odległością i ogniskową, nie tylko przysłoną: im dalej rozmówca od tła i im dłuższa ogniskowa, tym miękciej. Dlatego w studiu nikt nie siedzi plecami przy ścianie.

W tle warto zostawić jeden czytelny punkt – lampę, roślinę, półkę. Kadr całkowicie pusty wygląda jak nagranie w piwnicy, a kadr przeładowany rekwizytami odciąga uwagę od twarzy.

Przełączanie na żywo zamiast układania po fakcie

Wszystkie kamery lecą przez mikser wideo, a realizator przełącza plany w trakcie rozmowy – tak jak w telewizji. Mikser nagrywa przy tym każde wejście osobno, więc w postprodukcji nadal można zmienić decyzję i sięgnąć po inny plan.

To jest różnica między „mamy nagranie” a „mamy odcinek”. Materiał zmontowany na żywo wychodzi z sesji praktycznie gotowy. Czteroosobowa rozmowa nagrana trzema niezależnymi kamerami bez miksera to trzy godziny synchronizacji, zanim ktokolwiek dotknie montażu.

A jeśli ma być na żywo

Ten sam układ obsługuje transmisję. Realizator przełącza plany w czasie rzeczywistym, dokłada plansze z imieniem i nazwiskiem rozmówcy, a sygnał idzie na YouTube, Facebooka albo do wewnętrznej platformy klienta. Przy większych wydarzeniach dokładamy źródeł – prezentację prelegenta, drugą lokalizację, materiał wideo. Szczegóły są w ofercie transmisji.

Kadr, który działa

  • oczy na górnej trzeciej części kadru,
  • przestrzeń po stronie, w którą patrzy rozmówca,
  • wszystkie kamery po tej samej stronie osi,
  • rozmówca odsunięty od tła,
  • jeden czytelny punkt w tle, nie dziesięć,
  • plan szeroki na otwarcie i na zmiany tematu.

Kadr bez światła nie istnieje – następna część serii jest o świetle w studiu.

Nagraj odcinek u nas

Studio podcastowe M2 Media działa w Krzemienicy, 15–30 minut od Rzeszowa. Cztery mikrofony, trzy kamery, montaż na żywo i realizator, który przez całe nagranie pilnuje dźwięku – wychodzisz z gotowym materiałem, nie z folderem plików do obróbki. Zobacz, jak wygląda studio i ile to kosztuje albo wyceń swój projekt.