Mikrofon studyjny nie słyszy tak jak człowiek. Człowiek filtruje tło i skupia się na rozmówcy – mikrofon rejestruje wszystko z tą samą uwagą. Dlatego rzeczy, których w trakcie rozmowy w ogóle nie zauważysz, w słuchawkach potrafią być głośniejsze od Twojego głosu.
To druga część serii „Jak nagrać dobry podcast”. Poprzednia była o logistyce, ta o tym, co robisz ciałem, kiedy już usiądziesz.
Postawa: usiądź tak, żeby wytrzymać godzinę
Najczęstszy błąd to usiąść zbyt oficjalnie – wyprostowany, na brzegu krzesła, z rękami na kolanach. Po dwudziestu minutach ciało samo się rozjeżdża, głos się zmienia, a w kadrze widać, że coś jest nie tak.
Usiądź głębiej, oprzyj plecy, przedramiona połóż na stole albo na poręczy. Stopy na podłodze. Chodzi o pozycję, w której wytrzymasz godzinę bez poprawiania się co dwie minuty – bo każde poprawienie się to zmiana odległości od mikrofonu i zmiana kadru.
Dystans do mikrofonu i dlaczego ma być stały
Mikrofon ustawia realizator i to on odpowiada za poziom. Twoje zadanie jest jedno: utrzymać mniej więcej stałą odległość przez całe nagranie. Zbliżenie się o dwadzieścia centymetrów podbija niskie tony i głos robi się nienaturalnie gruby, oddalenie – wpuszcza do nagrania pogłos pomieszczenia.
Nie mów „w bok” od mikrofonu, kiedy odwracasz się do rozmówcy. Odwróć głowę, ale zostaw tors skierowany tam, gdzie był. Brzmi nienaturalnie tylko przez pierwsze pięć minut.
Czego mikrofon nie wybacza
- stukania w blat – długopisem, obrączką, paznokciem; przy mikrofonie na ramieniu przypiętym do stołu to trafia prosto do nagrania jako uderzenie,
- krzesła obrotowego – skrzypnięcie i obracanie się słychać wyraźniej niż myślisz,
- kartek – jeśli masz notatki, miej je na tablecie albo na sztywnej podkładce,
- biżuterii – bransoletki i długie kolczyki uderzają o siebie przy każdym geście,
- telefonu – wyłącz nie tylko dzwonek, ale i wibracje; leżący na stole telefon w trybie wibracji brzmi jak wiertarka.
Telefon najlepiej odłóż poza stół. Nie chodzi tylko o dźwięk – chodzi o to, że przez godzinę nikt nie powinien sprawdzać powiadomień. To widać w kadrze i słychać w rozmowie.
Pomyłki: od tego jest montaż
Nie stresuj się przejęzyczeniami. Prawie nikt nie mówi całych zdań bez potknięcia i prawie nic z tego nie zostaje w gotowym odcinku. Jeśli się pomylisz, zrób tak: zatrzymaj się na sekundę, weź oddech i powtórz całe zdanie od początku. Wtedy montażysta ma czyste miejsce na cięcie.
Najgorsze, co możesz zrobić, to poprawiać się w połowie słowa i brnąć dalej – takie zdanie trudno uratować bez słyszalnego szwu. Sekunda ciszy kosztuje mniej niż pięć minut kombinowania w postprodukcji.
Woda, gardło, oddech
Woda niegazowana stoi na stole zawsze. Pij, kiedy potrzebujesz – przerwa na łyk wody to naturalny moment na cięcie, a nie problem. Unikaj kawy tuż przed nagraniem, bo wysusza gardło, i nabiału, bo gęstnieje śluz. To nie przesądy, tylko rzeczy słyszalne w nagraniu.
Zanim padnie pierwsze zdanie
- telefon wyciszony i poza stołem,
- notatki na tablecie albo na sztywnej podkładce,
- biżuteria, która stuka – zdjęta,
- krzesło ustawione i nieruszane,
- woda w zasięgu ręki,
- ustalony sygnał: jak zgłaszasz, że chcesz powtórzyć zdanie.
W kolejnej części serii – ubiór i wygląd przed kamerą, czyli to, czego nie wybacza obiektyw.
Nagraj odcinek u nas
Studio podcastowe M2 Media działa w Krzemienicy, 15–30 minut od Rzeszowa. Cztery mikrofony, trzy kamery, montaż na żywo i realizator, który przez całe nagranie pilnuje dźwięku – wychodzisz z gotowym materiałem, nie z folderem plików do obróbki. Zobacz, jak wygląda studio i ile to kosztuje albo wyceń swój projekt.

